Część VIII. Płasz­czy­zny symetrii

Kie­dy mówi­my o syme­trii zwier­cia­dla­nej w prze­strze­ni trój­wy­mia­ro­wej, to lustrem dla obra­zu w syme­trii jest płaszczyzna.

Poprzed­nio poka­za­łem osie syme­trii obro­to­wej brył pla­toń­skich. Kolej na płasz­czy­zny syme­trii tych brył – wie­lo­ścia­ny forem­ne są swo­imi wła­sny­mi obra­za­mi w syme­trii zwier­cia­dla­nej (płasz­czy­zno­wej).

Naj­pierw o czwo­ro­ścia­nie, sze­ścia­nie i ośmiościanie.

Czwo­ro­ścian ma:
– 6 płasz­czyzn, każ­da zawie­ra jed­ną kra­wędź i prze­cho­dzi przez śro­dek prze­ciw­le­głej krawędzi.

Sze­ścian ma:
– 6 płasz­czyzn, każ­da zawie­ra dwie prze­ciw­le­głe krawędzie,
– 3 płasz­czy­zny, każ­da rów­no­le­gła do pary prze­ciw­le­głych ścian.

Ośmio­ścian ma taki sam zestaw płasz­czyzn jak sześcian:
– 6 płasz­czyzn, każ­da zawie­ra dwa prze­ciw­le­głe wierz­choł­ki i poło­wi dwie krawędzie,
– 3 płasz­czy­zny, każ­da zawie­ra czte­ry kra­wę­dzie two­rzą­ce kwadrat.

Przy oka­zji: płasz­czy­zna syme­trii brył jest w prze­strze­ni trój­wy­mia­ro­wej natu­ral­nym odpo­wied­ni­kiem osi syme­trii figur geo­me­trycz­nych na płasz­czyź­nie. Na płasz­czyź­nie zwier­cia­dłem jest pro­sta, w prze­strze­ni – płasz­czy­zna, w prze­strze­ni czte­ro­wy­mia­ro­wej – prze­strzeń trój­wy­mia­ro­wa… Oj, roz­pę­dzi­łem się… Kie­dyś pró­bo­wa­łem sobie wyobra­zić odbi­cie lustrza­ne brył czte­ro­wy­mia­ro­wych i ponio­słem porażkę.

Część IX. Teraz o dwu­na­sto­ścia­nie i dwudziestościanie

Płasz­czy­zny syme­trii zawie­ra­ją pary prze­ciw­le­głych kra­wę­dzi dwu­na­sto­ścia­nu. Tak samo moż­na powie­dzieć o płasz­czy­znach syme­trii dwu­dzie­sto­ścia­nu – są wyzna­czo­ne przez prze­ciw­le­głe kra­wę­dzie. Obie bry­ły mają po 30 kra­wę­dzi. Każ­da z nich ma 15 płasz­czyzn symetrii.

Jest tego nie­spo­dzie­wa­nie mało.

Na ani­ma­cjach, któ­re dołą­czam, moż­na wypa­trzeć opi­sa­ne wyżej płaszczyzny.

Część X. Wie­lo­ścia­ny forem­ne – płasz­czy­zny a osie obrotu

Jaki jest zwią­zek mię­dzy płasz­czy­zna­mi i osia­mi obro­tu brył pla­toń­skich? Czy każ­dej osi obro­tu odpo­wia­da jakaś płasz­czy­zna symetrii?

W czwo­ro­ścia­nie żad­na pro­sta pro­sto­pa­dła do płasz­czy­zny syme­trii nie jest osią obrotu.

Zauważ­my, że płasz­czy­zny prze­cho­dzą­ce przez śro­dek geo­me­trycz­ny sze­ścia­nu pro­sto­pa­dłe do osi rzę­du 2 i do osi rzę­du 4 są płasz­czy­zna­mi syme­trii bry­ły. I to wszyst­kie płasz­czy­zny syme­trii sze­ścia­nu. A prze­cież sze­ścian ma jesz­cze osie rzę­du 3.

Tak samo jest z ośmio­ścia­nem – wszyst­kie płasz­czy­zny syme­trii to te, któ­re są pro­sto­pa­dłe do osi rzę­du 2 lub do osi rzę­du 4 i prze­cho­dzą przez śro­dek bry­ły. A ośmio­ścian ma jesz­cze osie rzę­du 3.

Płasz­czy­zny syme­trii dwu­na­sto­ścia­nu i dwu­dzie­sto­ścia­nu prze­cho­dzą przez śro­dek bry­ły i są pro­sto­pa­dłe do osi rzę­du 2.

Część XI. Wie­lo­ścia­ny forem­ne – płasz­czy­zny nie­bę­dą­ce płasz­czy­zna­mi symetrii 

Na począt­ku zastrze­że­nie. Ta część jest nie­co odmien­na, ale wciąż głów­nym boha­te­rem jest syme­tria. Płasz­czy­zny, o któ­rych tym razem będzie opo­wieść, nie są płasz­czy­zna­mi syme­trii, zwier­cia­dła­mi, w któ­rych „prze­glą­da­ły­by się” połów­ki wie­lo­ścia­nów, przy­naj­mniej w spo­sób, do któ­re­go jeste­śmy przy­zwy­cza­je­ni. Jak nazwać rela­cję, jaką usta­la­ją w wie­lo­ścia­nie? Jak zgrab­nie zde­fi­nio­wać i się nie narazić?

War­to może przy­po­mnieć sobie poprzed­nią część. Tam poka­za­łem zwią­zek płasz­czyzn i osi obro­tu czte­rech brył pla­toń­skich: sze­ścia­nu, ośmio­ścia­nu, dwu­na­sto­ścia­nu i dwu­dzie­sto­ścia­nu. Nie wszyst­kie bry­ły pla­toń­skie i nie wszyst­kie osie obrotu…

Kolej teraz na osie obro­tu pomi­nię­te w poprzed­niej czę­ści. Płasz­czy­zny pro­sto­pa­dłe do nich i prze­cho­dzą­ce przez śro­dek bry­ły dzie­lą oczy­wi­ście bry­łę na połowy.

Zobacz­my, co by się dzia­ło, gdy­by to były płasz­czy­zny syme­trii. Jak wyglą­da połów­ka czwo­ro­ścia­nu, sze­ścia­nu, ośmio­ścia­nu, dwu­na­sto­ścia­nu i dwu­dzie­sto­ścia­nu „prze­glą­da­ją­ca się” w takim lustrze.

W każ­dym z sze­ściu przy­pad­ków prze­krój jest wie­lo­ką­tem forem­nym, moż­na więc „popra­wić” odbi­cie, doda­jąc obrót. Jeśli prze­krój jest kwa­dra­tem, to o 90°, jeśli sze­ścio­ką­tem – o 60°, jeśli dzie­się­cio­ką­tem – o 36°.

Żeby prze­kształ­cić jed­ną połów­kę na dru­gą, trze­ba zło­żyć syme­trię zwier­cia­dla­ną z obro­tem, czy­li naj­pierw użyć syme­trii, a uzy­ska­ną połów­kę obró­cić (o sto­sow­ny kąt). Jeśli odwo­ła­my się do grup syme­trii, mamy zło­że­nie syme­trii, czy­li …syme­trię.

Być może część czy­tel­ni­ków przy­zna, że ope­ra­cja jest podob­na do prze­kształ­ce­nia doty­czą­ce­go figur na płasz­czyź­nie – syme­trii z pośli­zgiem… Czy to dobra analogia?

Prze­kro­je poja­wia­ją­ce się na rysun­kach i na rucho­mych obraz­kach są znane:
– czwo­ro­ścian – kwadrat,
– sze­ścian i ośmio­ścian – sześciokąt,
– dwu­na­sto­ścian i dwu­dzie­sto­ścian – dziesięciokąt.

Szó­sty prze­krój: dwu­na­sto­ścian z sze­ścio­ką­tem jest nie­spo­dzian­ką. Jest nie­ty­po­wy, więc nie­któ­rzy o nim nie wie­dzą lub nie pamię­ta­ją. Przez to zda­rza się, że w opi­sach forem­nych prze­kro­jów brył pla­toń­skich go brak. Taki wybryk…

Ani­ma­cje chy­ba lepiej od opi­su sta­tycz­ne­go i słow­ne­go poka­zu­ją obrót czę­ści wie­lo­ścia­nu. A może powin­ny być odtwa­rza­ne (i oglą­da­ne) wstecz?

Jan Bara­now­ski


Gra­fi­ki i ani­ma­cje zosta­ły przy­go­to­wa­ne przez auto­ra artykułu.