Stara, indyjska podobno, legenda opowiada, jak to dokoła olbrzymiego, w chmurach tonącego posągu wiedzy krzątają się uczeni różnych fachów i zauważywszy jeden szczegół, domyślają się innego drobiazgu, albo fantazjują znów o tamtej lub owej właściwości, czy wysnuwają niebosiężne teorie o całości i z zarozumiałą pewnością siebie prawią o szczytach, choć te spowite wśród mgieł i chmur niedostępne nie tylko oku, lecz i szkiełku mędrców.
Wśród tej rzeszy uczonych matematycy są najniżej. Pracując od zarania wiedzy zdołali wymierzyć ledwie jeden palec stopy posągu bóstwa, a to upoważnia ich do cichych i skromnych wniosków o rozmiarach całości, sądów, które choć nieefektowne i nie rozgłośne okazują się trwalsze od najhałaśliwszych i najbardziej skrzących się „zasad” innych fachowców.
Dla swej bezwzględności i suchości matematyka nie cieszy się popularnością nawet wśród uczonych nie mówiąc o szerokich sferach, ale też zmusza do respektu nawet najbardziej nieustalone umysły. Matematyka stanowi ów obiektywny probierz ścisłości, groźna w swej bezwzględności, bezlitośnie niszcząca nieraz najpiękniejsze pomysły, a z drugiej strony wspomagająca skromne i szare zbiory szczegółów i drobiazgów i wnosząca ożywcze światło w ciemny i tajemniczy las poznanych faktów.
Więc też i inne nauki w miarę dążenia do ścisłości starają się jak najwięcej wprowadzić czynnika matematycznego, ustalając w ten sposób coraz bardziej prawdy główne. Już sam materiał faktów zyskuje na dokładności, więc i ścisłości dzięki wprowadzeniu czynnika ilościowego, który ujawnia się metodycznie w dwojaki sposób, mianowicie jako mierzenie i liczenie.
Wersja PDF artykułu do pobrania.
Artykuł jest opracowaniem wykładu, jaki dr Ludwik Jaxa-Bykowski wygłosił w czasie inauguracji roku akademickiego w Akademii Medycyny Weterynaryjnej we Lwowie, dnia 29 października 1925 roku.
Tekst był opublikowany w lwowskim czasopiśmie naukowym „Rozprawy biologiczne” (tom III, z. 4, R. 1925, s. 13–28).
Ludwik Jaxa-Bykowski w roku akademickim 1926–1927 habilitował się na Uniwersytecie Poznańskim z pedagogiki eksperymentalnej i dydaktyki nauk przyrodniczych. W 1927 roku uzyskał nominację na profesora zwyczajnego i objął Katedrę Pedagogiki Uniwersytetu Poznańskiego. W latach 1929–1930 i 1932–1933 pełnił funkcję dziekana Wydziału Humanistycznego UP.

